Kleszcze: historia prawdziwa – polemiki i odpowiedzi

1 komentarze
Marcin Wyrwał / Onet.pl

adres www:
http://zdrowie.onet.pl/1567387,2056,,,,kleszcze_historia_prawdziwa_polemiki_i_odpowiedzi,ciekawostki.html

Wywiad „Kleszcze: historia prawdziwa", przeprowadzony z dr. Pawłem Stefanoffem, kierownikiem Pracowni Epidemiologii Chorób Zwalczanych Drogą Szczepień w Zakładzie Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia, spowodował lawinę komentarzy i polemik. Większość obaw internautów skupiła się w wypowiedzi Pauliny Majewskiej-Świgoń ze Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę. Prezentujemy zawarte w niej argumenty i odpowiedzi doktora Stefanoffa.

Ogólna wymowa polemiki Paulina Majewska-Świgoń zawiera się w następujących słowach: borelioza jest znacznie poważniejszą chorobą, niż wynika to z rozmowy z doktorem Stefanoffem. – Moim celem nie jest bagatelizowanie zagrożenia chorobami przenoszonymi przez kleszcze – odpowiada na ten zarzut dr Paweł Stefanoff – Nie ma jednak sensu nadmierne straszenie ludzi tymi chorobami.

Pierwszy zarzut Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę (SChnB) dotyczy zachorowalności, której - zdaniem tej organizacji - nie można dokładnie obliczyć, ponieważ „od listopada 2007 laboratoria nie miały obowiązku zgłaszania dodatnich wyników testów w kierunku boreliozy do SANEPID-u”.

– Zgłaszanie wyników testów serologicznych przez laboratoria niewiele nam mówi na temat boreliozy – dopowiada dr Stefanoff. – Wynik testu z laboratorium, w którym stwierdzono na przykład obecność dodatnich przeciwciał IgM przeciw krętkom boreliozy, nie wystarcza do postawienia rozpoznania, ponieważ te same przeciwciała występują w szeregu innych chorób. Może mieć je ktoś, kto kiedyś miał kontakt z boreliozą albo na przykład choruje na reumatyzm. My opieramy się na dostarczanych nam corocznie, od 1998 roku, zgłoszeniach lekarzy. W ten sposób uzyskujemy bardziej wiarygodne dane na temat nowo występujących zachorowań. Zdaję sobie sprawę, że one również mogą być zaniżone, bo nie wszyscy lekarze zgłaszają przypadki zachorowań. Ale i tak są one bardziej precyzyjne od wyników dostarczanych z laboratoriów.

SChnB uważa, że odsetek przenoszących boreliozę kleszczy wynosi 30 proc., a nie jak twierdzi dr Stefanoff – 10 proc.
Nie wiem, na jakich badaniach opiera się Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę – odpowiada dr Stefanoff . W różnych rejonach Polski przeprowadza się badania, które dają bardzo zróżnicowane wyniki: od 5 proc. do 50 proc. Autorzy tych badań stosują różne metody, co także wpływa na wynik. Szacunkową liczbę 10 proc. uzyskałem na podstawie kilkunastu przeprowadzonych w szeregu województw badań stosując jednolitą metodykę, w okresie ostatnich 10 lat.

SChnB uważa, że zmiana skórna w postaci rumienia występuje jedynie u ok. 50 proc. pacjentów, powołując się na artykuł dr Jadwigi Tarasiuk.
- Są różne oszacowania, jednak większość autorów podaje, że typowy rumień wędrujący występuje u 60-90 proc. osób zakażonych krętkami boreliozy – mówi dr Stefanoff. – Brakuje wiarygodnych danych, a u wielu osób występują nietypowe zmiany lub zmiany pozostają niezauważone.

Według SChnB nie jest prawdą, że „jeśli zaczerwienienie nastąpi w ciągu 2 miesięcy, to nie powinniśmy wiązać tego z boreliozą”.
Dr Stefanoff odpowiada: - Z analizowanych przez Zakład Epidemiologii NIZP-PZH wywiadów wynika, że w zdecydowanej większości przypadków zmiana następuje po kilku dniach, maksymalnie po miesiącu. Wystąpienie rumienia po dwóch miesiącach świadczy raczej o przeoczeniu zmiany pierwotnej i jest wynikiem kolejnej fazy choroby. Rumień jest bardzo prostym, wręcz mechanicznym skutkiem ukąszenia: kleszcz wstrzykuje nosicielowi swoją ślinę z krętkami boreliozy, które zaczynają się namnażać i rozchodzić w skórze. A zatem rumień pokazuje nam aktualne położenie bakterii.

W rozmowie „Kleszcze: historia prawdziwa” dr Stefanoff twierdzi, że w większości przypadków ukąszenia przez kleszcza „nie ma poważnych następstw”. W odpowiedzi SChnB wymienia szereg poważnych chorób, które wiąże się z boreliozą.
– Zgadzam się, że skutkiem zakażenia mogą być wymienione w polemice następstwa – mówi dr Stefanoff. – Jednak dotyczą one mniejszości przypadków. W wywiadzie wyraziłem opinię, że „w większości przypadków nie ma poważnych następstw”. Chodzi mi o to, że bardzo wielu ludzi styka się z boreliozą, ale bardzo niewielu ciężko choruje. Ryzyko ciężkiej choroby można zminimalizować wczesną terapią antybiotykiem.

SChnB przytacza następnie szereg trwałych następstw boreliozy, jak utrata wzroku, słuchu, inwalidztwo, pytając retorycznie, czy nie są to trwałe zmiany.
Dr Stefanoff przyznaje, że mogą wystąpić trwałe następstwa zakażenia, chociaż dotyczą zdecydowanej mniejszości chorych, u których nie zdiagnozowano prawidłowo pierwszej fazy choroby. – Nie miałem zamiaru bagatelizować tej choroby, która może u niektórych osób przebiegać ciężko. Chciałem jedynie wskazać na fakt, że czasami przypisuje jej się różne stany chorobowe, których związku z chorobą nie da się w żaden sposób potwierdzić – mówi.

SChnB jest za przewlekłą antybiotykoterapią. Przytacza wypowiedź mgr Elżbiety Staszków z SANEPID-u w Krakowie, według której późne stadia boreliozy wymagają wielomiesięcznego, nawet ponadrocznego podawania antybiotyków.
Z tym argumentem dr Stefanoff nie zgadza się w stu procentach, co więcej uważa, że jest on wyjątkowo szkodliwy. – Oczywiście, każdy przypadek jest indywidualny i przy szczególnie aktywnych procesach chorobowych istnieje konieczność podawania antybiotyku nawet przez kilka tygodni – mówi. – Ale stosowanie go przez wiele miesięcy jest po prostu szkodliwe. Przyjmując antybiotyk przez wiele miesięcy, a nawet, jak czytamy, przez rok, człowiek niszczy własną florę bakteryjną, doprowadzając do rozwoju różnych patogenów. Musimy sobie uświadomić, że w naszych organizmach żyją miliardy najróżniejszych bakterii, które produkują mnóstwo korzystnych dla nas substancji. Cały nasz przewód pokarmowy jest wypełniony bakteriami. Stosując je przez długi czas rujnujemy nasz organizm, zabijając korzystne dla nas bakterie i zastępując je takimi, które są na antybiotyk odporne. Mogą one wyrządzić nam bardzo dużo krzywdy, wywołując znacznie gorsze od boreliozy zmiany chorobowe.

Dowiedziono, że wobec rumienia wędrującego, skuteczne jest stosowanie przez 21 dni antybiotyku. Dłuższe stosowanie antybiotyków w tym przypadku nie jest konieczne. Niektórzy twierdzą, że po tak krótkim okresie przyjmowania go występuje nawrót choroby. Ja bym raczej powiedział, że jest to nie tyle nawrót, co ponowne zachorowanie. Na boreliozę można chorować wielokrotnie, co zdarza się na przykład leśniczym. Ludzie, którzy chcą przyjmować antybiotyk przez tak długi okres, nie rozumieją, do czego on służy. Antybiotyki zmieniły świat. Przed wynalezieniem penicyliny na choroby zakaźne umierała znaczna część dotkniętych nimi ludzi. Stosując filozofię, że antybiotyki są dobre na wszystko, w niektórych krajach dodawano antybiotyki w masowych ilościach zwierzętom do paszy, aby przyspieszyć ich wzrost i uniknąć chorób. Doprowadziło to do rozwoju groźnych szczepów bakterii opornych na wiele antybiotyków. W niektórych krajach, antybiotyki są bez recepty. Także lekarze wyjątkowo często je przepisują. Co się może stać w wyniku tak powszechnego ich przyjmowania? Po prostu przestaną być skuteczne i stracimy potężne narzędzie do walki z zakażeniami.

SChnB zauważa, że nie istnieją testy monitorujące skuteczność antybiotyków wobec boreliozy w fazie rumienia.
To prawda, nie ma testów monitorujących skuteczność takiego leczenia, ale przebadano wiele tysięcy osób, które leczono w fazie rumienia różnymi antybiotykami i ustalono, które z nich i podawane w jakim okresie są najskuteczniejsze – odpowiada dr Stefanoff.

– Ocenia się, że jeżeli usunie się kleszcza w ciągu 12 godzin, to liczba borelii, które przedostaną się w tym czasie do krwi, nie jest wystarczająco duża, aby wywołać chorobę – mówi dr Stefanoff w artykule. Tymczasem SChnB twierdzi, że do zarażenia boreliozą może dojść znacznie szybciej.
– Rzeczywiście, istnieje możliwość, że nawet po dwóch godzinach od wkłucia może dojść do zakażenia – mówi dr Stefanoff. – Tyle że ryzyko zakażenia się w tak krótkim czasie jest znikome. Ryzyko to zwiększa się wraz z czasem i nieumiejętnym usuwaniem kleszcza. Granica 12 godzin jest formalna i wskazuje na znaczenie szybkiego usunięcia kleszcza.

Na zakończenie naszej rozmowy dotyczącej polemiki z SChnB dr Stefanoff porusza kilka ogólnych kwestii, które stanowią dopełnienie tematu kleszczy i związanych z nimi obaw:

Problem z diagnostyką
– Chciałem w tym wywiadzie powiedzieć, że istnieje problem z diagnostyką – mówi. – Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę twierdzi, że skoro wiele chorób przebiega podobnie do boreliozy, to często nie jest ona rozpoznawana. Ludzie autentycznie cierpią na szereg niespecyficznych objawów. Na przykład mają zaburzenia czucia. Czasem występują także długotrwałe zmiany neurologiczne, jak psychozy i zaburzenia osobowości, jak również zanikowe zapalenie skóry. Jednak z badań wynika, że pewna część zaburzeń przypisywana boreliozie nie jest wynikiem zakażenia krętkami boreliozy.

Wiarygodność badań
– Istnieją różne badania, niektóre bardziej, niektóre mniej wiarygodne – mówi dr Stefanoff. – We współczesnej nauce, dobierając odpowiednio parametry badań można udowodnić niemal każdą tezę. W epidemiologii jednak staramy się przeprowadzać wiele badań i jeżeli ich wyniki się powtarzają, a my możemy udokumentować, że badana grupa jest reprezentatywna dla całej populacji, to wtedy staramy się opierać na takich badaniach. Czasami trudno jest to wytłumaczyć czytelnikowi, który słucha wielu sprzecznych opinii różnych lekarzy, nie wiedząc, że nie wszystkie z nich opierają się na wiarygodnych badaniach.

Pacjenci kontra lekarze
Doktor Stefanoff zauważa, że istnieją całe obszary medycyny, do których pacjenci mają zupełnie inne podejście niż lekarze. – Obok antybiotyków, wynalazkiem, który całkowicie zmienił nasze życie, są szczepionki – mówi. – Nie zdajemy sobie sprawy, jak wyglądało życie jeszcze 50 lat temu, kiedy choroby zakaźne były największymi zabójcami ludzi. Dzięki poprawie higieny, warunków życia, ale przede wszystkim antybiotykom i szczepionkom udało się doprowadzić do sytuacji, w której choroby zakaźne w niewielkim odsetku przyczyniają się do śmierci mieszkańców krajów rozwiniętych w Europie czy USA. Ale wciąż są poważną przyczyną umieralności w Afryce i Azji, gdzie dostępność szczepionek jest o wiele mniejsza.

Zdaniem doktora Stefanoffa brak wiedzy rodziców przyczynia się do zwiększenia ryzyka nawrotu wielu chorób zakaźnych. – Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z zagrożenia związanego z chorobami zakaźnymi – mówi. – Rodzice zastanawiają się, czy warto szczepić swoje dziecko na chorobę, która od dawna nie istnieje w naszym kraju, jak na przykład na poliomyelitis (chorobę Heinego-Medina), które kiedyś zabijało dzieci, a od 25 lat nie odnotowano w Polsce ani jednego jej przypadku. Znając minimalne ryzyko powikłań po szczepionce matka rozważa ryzyko zaszczepienia swojego dziecka. Ryzyko choroby jednak ciągle istnieje, ponieważ w Afryce i Afganistanie ciągle występują zachorowania na polio. Mogą zostać zawleczone do Polski i dotknąć przede wszystkim niezaszczepione dzieci. Wielokrotnie obserwowano nawrót chorób zakaźnych i zgony dzieci w społecznościach odmawiających szczepień.

Wszystkim wątpiącym dr Stefanoff poleca prowadzony przez Narodowy Instytut Zdrowia portal internetowy poświęcony szczepionkom i szczepieniom. – Staramy się na niej w obiektywny sposób mówić o dostępnych szczepionkach, a także dlaczego warto się zaszczepić. Odpieramy też na niej zarzuty aktywnych i bardzo emocjonalnych grup przeciwników szczepionek – mówi.

What psychiatrist should know about Lyme Disease?

2 komentarze
Co psychiatra powinien wiedzieć o chorobie z Lyme?

link: http://www.ilads.org/PsychiatristBrochure.pdf

Persisting atypical and cystic forms of Borrelia burgdorferi and local inflammation in Lyme neuroborreliosis

0 komentarze

Persisting atypical and cystic forms of Borrelia burgdorferi and local inflammation in Lyme neuroborreliosis

Judith Miklossy, Sandor Kasas, Anne D Zurn, Sherman McCall, Sheng Yu,Patrick L McGeer

link: http://www.jneuroinflammation.com/content/5/1/40



Milczący mózg

0 komentarze
KLESZCZE SPRAWIŁY, ŻE OSTATNIO TAK DUŻO MÓWI SIĘ O ZAPALENIU MÓZGU I OPONMÓZGOWO-RDZENIOWYCH. JEDNAK NIE TYLKO ONE SĄ SPRAWCAMI OBU CHORÓB, A SZANSE CHOREGO BARDZO WYRAŹNIE ZALEŻĄ OD RODZAJU INTRUZA...

Artykuł w Wiedza i Życie.

Autor: ARKADIUSZ MILLER

Tytuł: Milczący mózg.

link: http://archiwum.wiz.pl/1999/99103100.asp

Zaburzenia psychiczne w ostrej i przebytej neuroboreliozie

0 komentarze
Rodzaj pracy: praca doktorska
Autor rozprawy doktorskiej: Regina Maria Popławska
Data zakończenia: 31/03/1999

Zaburzenia psychiczne w ostrej i przebytej neuroboreliozie

Celem pracy była ocena częstości występowania zaburzeń w ostrej i przebytej neuroboreliozie, ustalenie, czy istnieje korelacja pomiędzy ciężkością przebiegu ostrej fazy choroby (na podstawie analizy płynu mózgowo-rdzeniowego i stanu klinicznego) a obecnością późnych następstw w stanie psychicznym. Badaniami objęto grupę 30 osób hospitalizowanych w latach 1992-97 z powodu neuroboreliozy pod postacią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu stwierdzono, że w ostrym okresie boreliozy zaburzenia psychiczne występowały u 26,7% chorych i były to ostre lub podostre zaburzenia świadomości, zespoły depresyjne, zespół paranoiczny. Nie stwierdzono korelacji wystąpienia zaburzeń psychicznych z wiekiem, wartością parametrów zapalnych płynu mózgowo-rdzeniowego, współwystępowaniem innych chorób somatycznych. Następstwa w stanie psychicznym oceniono po upływie od 6 do 60 miesięcy od zakończenia leczenia w zależności od ciężkości przebiegu ostrej formy. Brano pod uwagę zgłaszane skargii, objawy psychopatalogiczne, wyniki skal: MMSE, skali depresji Hamiltona, skali lęku Hamiltona, testu łączenia punktów A i B Reitana, inwentarza objawów depresyjnych Becka, skali pamięci Choynowskiego. Wyniki porównano z grupą kontrolną 23 osób zamieszkałych na terenie endemicznym bez wywiadu choroby z LYne. Rozpoznania postawiono wg diagnostycznych ICD-IO u 63,3% badanych. Były to zaburzenia organiczne (36,7%), zaburzenia nerwicowe (23,3%), zaburzenia depresyjne (26,7%). Wykazano, że w grupie osób po ciężkim przebiegu istotnie częściej występują zaburzenia organiczne. Łagodne zaburzenia procesów poznawczych, otępienie, organiczne zaburzenia nastroju, organiczne zaburzenia osobowości. Zaburzenia nerwicowe: depresyjne, depresyjno-lękowe, neurastenia występują równie często w grupie po lekkim i ciężkim przebiegu, 26,7% badanych otrzymało rentę inwalidzką z powodu niezdolności do pracy po przebytej chorobie.

link: http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/praceBadawcze?rtype=opis&objectId=13915&lang=pl

Witam serdecznie.

0 komentarze
Witam. Blog jest poświęcony boreliozie, zwanej inaczej chorobą z Lyme. Skupiam się tylko na boreliozie układu nerwowego, czyli na NeuroBoreliozie. Mam nadzieje, że blog pomoże wam uzyskać interesujące was informacje. Będę publikował różne artykuły, prace badawcze. Nie zamieszczam komentarza. Sami wyciągnijcie wnioski.